W Dzień Kobiet nie zasłaniamy oczu przed tym, co trudne, dostrzegamy naszą sprawczość, pozostajemy czujne i afirmujemy kobiecą moc.
Dzięki mocy i woli walki naszych babek i prababek od 106 lat my – Polki posiadamy prawa wyborcze. Piętnastego października to właśnie kobiece głosy zdecydowały o odebraniu władzy partii prowadzącej politykę anty-kobiecą, a jednak nasze postulaty dalej nie zostają spełnione. Męscy przedstawiciele obozów politycznych spierają się ze sobą o kwestię terminacji ciąży, podczas gdy bezpieczna, legalna aborcja powinna być kwestią praw człowieka.
Dwudziestego drugiego lutego cieszyłyśmy się, że Sejm przegłosował przywrócenie dostępnościbez recepty tzw. “tabletki dzień po”. Jeszcze tego samego dnia Prezydent RP Andrzej Duda ostudził nasz entuzjazm nazywając antykoncepcję awaryjną “bombą hormonalną”, zasugerował tym samym, że jest skłonny zawetować nowelizację ustawy. Sprawy kobiece, co prawda, przestały być tabu w polskiej przestrzeni publicznej, za to stały się narzędziem politycznym. Barbara Kruger powiedziałaby: “Your body is a Battleground” [“Twoje ciało to pole walki”]. Pomimo ogromnej pracy wykonanej przez nasze przodkinie na rzecz emancypacji kobiet, przed nami jeszcze długa droga do obalenia patriarchatu.
Słodko-gorzkie ilustracje Dory Janickiej przedstawiają kobiety próbujące odnaleźć siłę w tej męskocentrycznej rzeczywiści. Bohaterki grafik to osoby dumne, silne, cierpiące, samotne. Artystka nie boi się eksponować tego, co trudne i niewygodne, jednocześnie pokazując jak ogromna moc drzemie w kobiecości. Musimy po nią sięgnąć, jeśli chcemy wywalczyć równość płci w świecie (Polsce).
Janicka w swoich pracach pragnie zwrócić uwagę także na to, że często to my – kobiety, przez zinternalizowaną mizoginię, powielamy opresyjne przekonania na temat nas samych. Potrafimy być naprawdę zawistne wobec naszych córek, matek, sióstr, przyjaciółek… zapominając, że najwięcej zdziałać możemy razem, tworząc synergiczną wspólnotę uważnych na siebie nawzajem, różnorodnych, świadomych swojej mocy kobiet.
Wśród wielu motywów obecnych w ilustracjach artystki króluje Matka Boska. Wizerunki przedstawiają Madonnę w różnych sytuacjach i stanach emocjonalnych. Na przykład praca Nie mów nikomu ukazuje Maryję, której ktoś od tyłu zatyka usta, zostaje ona pozbawiona możliwości przemawiania we własnym imieniu, samostanowienia. W grafice Moc kobiet znajdującej się na plakacie promującym wystawę, Królowa Niebios odzyskuje swoją sprawczość. Niepokalane Serce Najświętszej Maryi Panny artystka zastąpiła błyskawicą – symbolem, który za sprawą Ogólnopolskiego Strajku Kobiet kojarzy się z protestami przeciwko ograniczaniu wolności kobiet.
Na wystawie znalazła się również praca zakładająca ingerencję odbiorczyń i odbiorców. Pomiędzy grafikami o tytule Dialog, ukazującymi profile dwóch postaci kobiecych z aureolami, znajduje się arkusz papieru. Artystka zaprasza do współtworzenia treści znajdujących się na białej kartce. Każda osoba może napisać na niej wzmacniające słowa, które chciałaby powiedzieć kobiecie lub, które sama chciałaby usłyszeć.
Z okazji Międzynarodowego Dnia Kobiet, który przypada 8 marca, Fundacja Czas Kobiet ogłasza start kampanii „STOP cyberprzemocy wobec kobiet!”. Cyberprzemoc krzywdzi naprawdę – czas na skuteczną ochronę.
„Byłam przerażona, że ktoś przez lata miał dostęp do mojej poczty i plików.” „Najpierw zalewał mnie wiadomościami, potem groził, że upubliczni moje zdjęcia.” „To jak życie w wirtualnej klatce.”
Cyberprzemoc wobec kobiet to coraz częstsza, a wciąż bagatelizowana forma przemocy. Przejawia się w kontrolowaniu urządzeń, podsłuchiwaniu, zdalnym monitorowaniu, groźbach, szantażu czy publikowaniu intymnych treści bez zgody. Często towarzyszy innym formom przemocy – psychicznej, ekonomicznej, fizycznej czy seksualnej.
„Najbardziej niepokojącym aspektem cyberprzemocy jest jej niezauważanie, a nawet ignorowanie. Wiele osób nie zdaje sobie sprawy z tego, jak powszechne i różnorodne mogą być formy przemocy w świecie wirtualnym. Nawet 1 na 5 kobiet zgłaszających się po pomoc do Fundacji doświadcza cyberprzemocy i potrzebuje wsparcia specjalisty ds. cyberbezpieczeństwa – wskazuje Anna Świątkowska-Gałkiewicz, prezeska Fundacji Czas Kobiet.
Badania UN Women pokazują, że kobiety są aż 27 razy bardziej narażone na cyberprzemoc niż mężczyźni. Aż 73% kobiet na świecie doświadczyło przynajmniej jednej formy przemocy w internecie.
Cyberprzemoc nie zna granic wieku, statusu społecznego ani miejsca zamieszkania. A jednak wciąż pozostaje niedostrzegana – także przez prawo. Obecne regulacje są niewystarczające, a osoby doświadczające przemocy często zostają bez realnego wsparcia i ochrony.
W odpowiedzi nasza Fundacja oferuje indywidualne specjalistyczne konsultacje dla kobiet doświadczających cyberprzemocy, wspierając je w odzyskiwaniu bezpieczeństwa oraz kontroli.
Problem leży jednak w słabościach systemu ochrony kobiet przed przemocą technologiczną. Obecny brak przepisów kompleksowo regulujących przestępstwa związane z cyberprzemocą utrudnia ściganie sprawców i zapewnienie skutecznej ochrony poszkodowanym.
Dlatego inicjujemy petycję mającą na celu poprawę uregulowań prawnych dotyczących cyberprzemocy.
Świadomość problemu cyberprzemocy w relacjach partnerskich w Polsce pozostaje niewystarczająca. Dlatego Fundacja Czas Kobiet opracowała narzędzie do oceny skali przemocy technologicznej w związku. Ma ono pomagać zarówno w diagnozowaniu występowania zjawiska, jak i w zwiększaniu świadomości nie tylko osób doświadczających przemocy, ale i sprawców.
Każda i każdy z nas jest czyimś dzieckiem. Czasami bywamy rodzicem, dziadkiem, siostrą lub bratem, mężem, partnerką. Podstawowe relacje rodzinne kształtują naszą codzienną rzeczywistość.
Artystka jest matką, a nawet Supermatką, którą pamiętamy z wielkich bilbordów z początku dwudziestego pierwszego wieku. Na wystawie pokazujemy „zniszczone” prace. Arek Pasożyt nałożył na nie napisy – doskonale znane, wręcz banalne, hasła. Wielkie litery układają się w rozpoznawalne słowa, wprowadzając ironiczny dystans. Stają się pustymi sloganami. Jak życzenia, które wymieniamy odruchowo – miłość, pokój… proste i tutaj zastanawiająco prześmiewcze. Dopełnienie realizacji stanowi film – to zarówno swoisty metakomentarz, jak i samodzielna praca. Gdy statyczny obraz zatrzymuje moment, zamraża czas, jak fotografie w teorii Rolanda Barthes’a, ruchome kadry pozwalają doświadczyć jego przepływu. Poprzez współczesną filmową narrację sztuka ożywa, tworząc własną historię. Zyskuje ciąg dalszy, który zawsze dokonuje się w życiu i często bywa przemilczany w sztuce.
…systemy polityczno-ekonomiczne
Na wystawie znajduje się kolejna zrealizowana wcześniej praca, zyskując teraz nowe wcielenie. Elżbieta Jabłońska często sięga po znaczące hasła, w Naruszeniach postanowiła wyhaftować te znane z różnych manifestacji, protestów, czy innych społecznych aktów niezgody. Śledziła je i zapisywała przez wiele lat, w rożnych językach, z wielu obszarów geograficznych – teraz stają się domowymi transparentami. Samodzielnie zrobionymi, podobnie jak te, z którymi wychodziłyśmy na ulice w ostatnich latach w sprawie sądów, aborcji, praw, mediów. Praca ta przekracza prywatny kontekst. Wskazuje na różnorodne uwikłania i sieci zależności: kulturowe, społeczne, ekonomiczne. Nie pozwala zapomnieć o naszych różnorodnych powiązaniach – jednostkowych, grupowych, społecznych, narodowych, które jeszcze łączą się i przecinają. Czytając wyhaftowane wyrazy możemy odbyć refleksyjną podróż. Mając zapis minionych lat w przywołanych postulatach zastanawiamy się, które z nich zostały spełnione, które zostały zapomniane, a które zupełnie zdezaktualizowały się.
… na środku znajduje się flaga
Na niej ponownie słowa. Jak tytuły znane z literatury Romantyczna czy Rozważna. Wpajane nam odpowiednie wzorce, kształtowanie idealnego przekazu. Ale czytamy również Smutna, Zmęczona. Flaga – to manifestacja i deklaracja. Codzienna i zanurzona w życiu. Wystawa jest prezentowana w Fundacji Czas Kobiet. Kontekst miejsca, działań odbywanych w tej samej przestrzeni dodatkowo nadaje kolejne poziomy zgromadzonym pracom. Flaga ze słowem zmęczona nabiera głębszego, wielowymiarowego sensu. Nie jest jedynie opisem stanu, jest odpowiedzią na nie zawsze zadane pytanie, jest obszarem do wyrażania siebie, samookreślenia, do działania, ale także do zaniechania działań. Obrazuje praktykę uwikłanych zależności, które czasami mogłyby zostać rozluźnione.
Realizacje nie są nowe, jednak ich zestaw i sposób pokazania kreuje nowe możliwości interpretacyjne. Jabłońska mocno podkreśla problem nadprodukcji, tak ważny w dzisiejszym świecie. Nie chce wytwarzać kolejnych przedmiotów, powraca do istniejących, żeby nie dodawać, a odpowiedzialnie pozostawiać po sobie ślady. Ślady to również jedna z praktyk wielotorowych zależności człowieka w otaczającym nas świecie.
Dlatego zwracajmy uwagę na powiązania i zależności. Czasami odpuszczajmy. Uwikłani w systemy, w rodzinę, w relacje, w przyrodę potrzebujemy również odpoczynku, zaniechania. Ćwiczmy się w zaangażowaniu, jednocześnie nie zapominając ćwiczeń z zaniechania. Znajdźmy dobre proporcje. I uczmy się za Rebeccą Solnit: „W życiu warto zadawać sobie wiele pytań, więc być może kiedyś staniemy się mądrzejsze i zrozumiemy, że nie na wszystkie trzeba odpowiadać.”[1]
Elżbieta Jabłońska – Artystka wizualna, podejmująca ironiczną grę z przypisywanymi jednostce rolami społecznymi, mechanizmami funkcjonowania instytucji sztuki, poddająca refleksji zaangażowanie społeczne w obszarze sztuki. W jej dorobku znajdują się działania długofalowe oparte na współpracy z instytucjami kultury i publicznością, projekty aktywizujące różne środowiska oraz realizacje kuratorskie.
Jej twórczość wpisywana jest często w obręb sztuki feministycznej czy postfeministycznej. Tworzy głównie instalacje, fotografie, performance oraz działania czasowo-przestrzenne. Traktuje dzieło sztuki jako obiekt relacyjny, którego sens i znaczenie może podlegać zmianom i negocjacji. Aktualnie koncentruje się na gestach artystycznych, które zachęcają do działania, do budowania chwilowej wspólnoty, tworzenia pola wzajemnej komunikacji i porozumienia rezygnując tym samym z produkcji materii, a czasem również z własnego autorstwa. (http://www.w788.pl)
Elżbieta Jabłońska, Praktyki zależności
12.04.2024- 17.05.2024
Wernisaż 11.04.2024, godz. 18.00
Fundacja Czas Kobiet, Al. Marcinkowskiego 24
Współpraca kuratorska: Justyna Ryczek
[1] R. Solnit, Matka wszystkich pytań, przeł. B. Kopeć-Umiastowska, Kraków 2021, s. 22
Siłą Fundacji Czas Kobiet jest nasz zespół – niemal 40 zaangażowanych wolontariuszek i wolontariuszy, tworzących interdyscyplinarną społeczność osób o wyjątkowych kompetencjach, doświadczeniu i wrażliwości.
W gronie naszych specjalistek i specjalistów znajdują się psycholożki i psychoterapeutki, seksuolożki, prawniczki, doradczynie zawodowe, specjalistki ds. coachingu, kryminolożka, specjalista ds. cyberbezpieczeństwa, a także osoby odpowiedzialne za zarządzanie, koordynację projektów i rozwój programów wsparcia.
To zespół, który łączy profesjonalną wiedzę z empatią, a doświadczenie zawodowe – z głębokim zaangażowaniem społecznym. Dzięki różnorodności naszych ekspertów i ekspertek możemy oferować kompleksowe wsparcie osobom doświadczającym przemocy oraz dbać o spójność i ciągłość naszych działań.
Agnieszka Dzikońska – koordynatorka zespołu Maciej Wróbel – koordynator zespołu Małgorzata Wiśniewska Joanna Woźna Anna Horla Wioleta Rybicka Lidia Brauza-Marek Elżbieta Staszak Marta Stefańska
Zespół psycholożek i doradczyń zawodowych
Paulina Zgorzelska-Goździk – koordynatorka zespołu Weronika Młodzikowska – koordynatorka zespołu Marzena Tasiemska Katarzyna Porzuczek Katarzyna Kowalewska Zuzanna Tyszkiewicz-Rosada Małgorzata Wyrwa Magdalena Spychała Magdalena Pinis Karolina Śliwińska Agnieszka Waśkiewicz Agnieszka Rybarczyk Aleksandra Gierczyk Joanna Jarocka
Zespół osób pierwszego kontaktu
Karolina Bugiel Anna Spychalska Anastazja Kurosz Katarzyna Karpińska Justyna Kniaź Marta Łuczak Karolina Dzięcielak Zuzanna Wojcieszyk
Specjalista ds. cyberbezpieczeństwa
Leszek Tasiemski
Zespół ds. komunikacji
Anna Moritz – koordynatorka zespołu Anna Rzepka Julia Stec
Przemoc domowa, seksualna, psychiczna, technologiczna – to tylko część koszmaru, z którym muszą zmagać się kobiety. Niestety, często, gdy próbują się bronić, napotykają kolejną przemoc – tym razem ze strony instytucji: prokuratury, sądów, policji.
W Polsce, jak pokazuje opisany w artykule przypadek, prawa kobiet doświadczających przemocy seksualnej, włącznie z zgwałceniem, często są ignorowane, a sprawiedliwość staje się fikcją. Na szczęście, istnieją miejsca i ludzie, którzy nie godzą się na patologie systemu.
Adwokat dr Maciej Wróbel codziennie reprezentuje kobiety takie jak Magda i działa w ramach naszej Fundacji Czas Kobiet, udzielając bezpłatnego wsparcia prawnego kobietom doświadczającym przemocy.
Fundacja Czas Kobiet to przestrzeń, gdzie nadzieja odzyskuje swoje znaczenie, a walka o sprawiedliwość nabiera realnego kształtu. Dzięki wsparciu prawnemu, psychologicznemu, a nawet z zakresu cyberbezpieczeństwa, kobiety po przemocy mogą odzyskać kontrolę nad swoim życiem. To także miejsce, gdzie każda kobieta znajdzie zrozumienie, empatię i solidarność.
Zachęcamy do przeczytania całego artykułu, który opublikował Onet. Poznajcie historię Magdy i innych kobiet, które odważyły się walczyć o swoje prawa.
Wydaje się̨, że organizowanie skojarzeń́ i inwestycji pragnienia wokół afektu wstydu stanowi jedno z najwyrazistszych kryteriów pozwalających różnicować kultury i epoki; nie dlatego, by można było podzielić́ cały świat na (rzekomo pierwotne) „kultury wstydu” i (rzekomo rozwinięte) „kultury winy”, ale raczej dlatego, że wstyd, jako afekt, jest pełniącym różne funkcje składnikiem ich wszystkich.
W najnowszej wystawie SHAME Zuzanna Janin mierzy się z wizualizacją przemocy domowej, odwołując się zarówno do pamięci personalnej, kulturowej historii shamingu, a także normatywnych konwencji społecznych, w których męskość uwikłana jest w mitologię podtrzymującą patriarchalny system opresji. Centralna dla wystawy rzeźba SHAME (2016), wykonana ze smoły oraz z gęsich piór (pierza) łączy ze sobą materiały o różnych fizycznych, jak i symbolicznych ciężkościach, a także pochłania znaczenia kulturowe, zarówno te z przeszłości jak i teraźniejszości. Smołowanie i upierzanie praktykowane w średniowiecznej Europie oraz wczesnym okresie nowożytnym było formą publicznej tortury, zakładającą obnażenie osoby karanej do naga oraz wymalowanie jej ciała gorącą smołą drzewną, by następnie wytarzać ją w piórach. To groteskowe przekształcenie człowieka wptaka, czy simulacrum złodzieja natury (za Williamem Sayersem), było niezwykle bolesną karą, lecz nie śmiertelną, pozostawiającą blizny na skórze oraz psychologiczną traumę. W dzisiejszych czasach publiczny ostracyzm przybiera formy komentarza w internecie, anonimowych wiadomości, nagrań video, e-maili, czy wiadomości głosowych, pozostawiających po sobie ślady cyberprzemocy, której każda osoba może doświadczyć w zaciszu domowym. Performowana teatralność smołowania i upierzania potrzebowała sceny oraz publiczności, którą dziś zastąpiły portale społecznościowe, facebookowi znajomi i instagramowi obserwatorzy. Podając za Kosofsky Sedwick, kultura wstydu nie dzieli, lecz łączy.
Glob SHAME oglądany z daleka przywodzi na myśl zmonumentalizowanego dmuchawca mniszka lekarskiego, ulotnego i lekkiego, wrażliwego na każdy podmuch wiatru. Z bliska za to, gęsta smoła oblepiona piórami, zatrzymana w trakcie spływania, formuje czarne łzy, które dociążają kompozycję. Skazany na ośmieszenie glob wystawiony w przestrzeni galerii, przypomina o realnym oraz wirtualnym wykluczeniu, a także regresywnych mechanizmach społecznego współżycia, które łączy nienawiść, nie zaś miłość czy troska.
W relacji z globem należy widzieć także najnowsze realizacje Janin, Pasygrafia (wiry, lasy i maczugi), w procesie od 2020 r., na które składają się rzeźby z poskręcanych elementów garderoby męskiej (garnitury, spodnie, t-shirty, skarpety, bielizna, buty, skórzane i metalowe pasy), zalane żywicą epoksydową. Tytuł prac oznacza sztucznie utworzony, międzynarodowy system znaków pisanych, mających reprezentować raczej pojęcia niż konkretne wyrazy. Ten wyjątkowy zapis, odzwierciedlający utopijny uniwersalizm porozumienia, można odnieść do rachitycznych postaci męskich, operujących językiem patriarchalnego kostiumu, pozbawionego ciała i duszy, podtrzymującego umowną władzę. Wykręcone i pokonane, opierające się o ściany i leżące na podłodze konstrukty, stanowią refleksję nad dominującą w kulturze męskością. Znane z psychoanalizy Lacanowskie Imię Ojca, Wielki Inny oraz stróż Prawa, doświadczają kryzysu, tracąc równowagę i panowanie nad podmiotowością, przeglądają się w kuli SHAME.
Istotny dla motywu przewodniego wystawy jest także tryptyk W łóżku z M. (Śpiąca niebieska. Czerwona ze wstydu. Czarna jak ja). Wykonane w 2014-2016 r. fotografie prezentują system rodzajów przemocy, które Janin dzieli według kolorów na: niebieski – systemy religijne, czerń – wykluczenie i brak wiedzy o kobietach oraz czerwień – wstyd. Co istotne, cykl selfie powstał podczas bezsennych nocy, w łóżku, w obecności osoby partnerskiej, leżącej obok. Ta fizyczna bliskość, a zarazem psychologiczny dystans odzwierciedlony jest w niezwykle intymnych kadrach ukazujących twarz artystki, która ma zamknięte oczy. Jak Janin podkreśla w wywiadzie dla SZUMU: Czerwona ze wstydu jest pracą o emocji, poprzez którą kontroluje się ofiarę przemocy domowej. Wstydzisz się tego, co dzieje się poza zasięgiem wzroku innych; że osoba ci bliska tak bardzo cię nie szanuje i poniża. To się ukrywa z lęku przed niezrozumieniem i społecznym odrzuceniem. Trzy kolory z jednej strony naznaczają twarz artystki kulturowymi konotacjami, wiązanymi z konkretnymi barwami, z drugiej korespondują z fotograficznym procesem wywoływania zdjęć w ciemni. Przyjęta perspektywa stawia za to widzów/widzki w pozycji voyeurów, podglądających artystkę podczas snu. To z jednej strony rozważanie, kto posiada wizerunek: osoba fotografująca czy fotografowana i kiedy, oraz dlaczego, można zrobić fotografię nie patrząc.
Do metafory uśpienia, a także niezdolności przyzwolenia na istniejący porządek świata odnoszą się prace z cyklu Takotsubo, tworzone przez artystkę w latach 2017-2024. Zaczerpnięte z języka medycznego takotsubo, znane także jako choroba złamanego serca, to ostry, ale jednocześnie odwracalny stan kardiologiczny, który objawami przypomina zawał (i inne objawy dolegliwości sercowo-krążeniowych). To opowieść o postępującej chorobie, ukrytej w ciele, a zatem niewidocznej w sferze społecznego koegzystowania. Zamknięte w skrzynce zmonumentalizowane serce o anatomicznym kształcie, pogniecione i zniekształcone, jawi się zarówno jako obcy stwór czy medyczny eksperyment odizolowany od świata, a także drogocenny i delikatny, wysłużony materiał, który należy chronić. Podobnie jak w przypadku W łóżku z M., domowa przemoc, pozostająca w sferze kulturowego milczenia, „zjada” artystkę od wewnątrz. Jednakże nie oznacza to całkowitej utraty siebie, a raczej nowe ustanawianie siebie, przezwyciężanie wstydu i zwrócenie się o pomoc, co ważne jest w kontekście miejsca, w którym wystawa się odbywa – Galerii Czasu Kobiet, działającej przy fundacji wspierającą kobiety w kryzysie. Wystawa SHAME, poszukując sprawczej mocy, poszukuje także języka oraz pojęć, którymi Surwiwalki (nie ofiary, lecz osoby które przetrwały) mogą się posługiwać, aby o przemocy rozmawiać – bez wstydu.
Julia Stachura
[1] E. Kosofsky Sedgwick, “Wstyd, teatralność i queerowa performatywność: sztuka powieściowa Henry’ego Jamesa”, Teksty Drugie, 4, 2016. Dostępny online: http://journals.openedition.org/td/4621 [dostęp 15 maja 2024].
Overcoming the shame culture
It seems very likely that the structuring of associations and attachments around the affect shame is among the most telling differentials among cultures and times: not that the entire world can be divided between (supposedly primitive) ‘‘shame cultures’’ and (supposedly evolved) ‘‘guilt cultures,’’ but rather that, as an affect, shame is a component (and dfferently a component) of all.
In her latest exhibition SHAME, Zuzanna Janin confronts the visualization of domestic violence, referencing both personal memory, the cultural history of shaming, and normative social conventions where masculinity is entangled in a mythology that sustains a patriarchal system of oppression. Central to the exhibition, the sculpture SHAME (2016), made of tar and goose feathers, combines materials of different physical as well as symbolic weights and absorbs cultural meanings, both past and present. Tarring and feathering, practiced in medieval Europe and the early modern period, was a form of public torture that involved stripping the person being punished naked and painting their body with hot wood tar, only to then roll them in feathers. This grotesque transformation of a person into a bird, or a simulacrum of nature’s thief (after William Sayers), was an extremely painful punishment, but not a fatal one, leaving scars on the skin and psychological trauma. Nowadays, public ostracism takes the form of online commentary, anonymous texts, videos, emails, or voice messages, catering to cyberbullying that any person can experience in the privacy of their home. The performed theatricality of tarring and feathering needed a stage and an audience, which social networks, Facebook friends, and Instagram followers have replaced today. Quoting Kosofsky Sedwick, the culture of shame does not divide, but unites.
The SHAME globe viewed from afar brings to mind a monumentalized dandelion blowfly, ephemeral and light, sensitive to every gust of wind. On the other hand, seen up close, the thick tar-clad feathers stopped in their flow forming black tears adding weight to the composition. Doomed to ridicule, the globe displayed in the gallery space is a reminder of real and virtual exclusion, as well as the regressive mechanisms of social coexistence, which are united by hatred rather than love or care.
Seen in dialogue with SHAME Janin’s latest realizations, Pasygraphy (Swirls, Forests, and Clubs), in process since 2020, consists of sculptures made of twisted pieces of men’s wear (suits, pants, t-shirts, socks, underwear, shoes, leather, and metal belts) cast in epoxy resin. The title of the works signifies an artificially created international system of written characters, intended to represent concepts rather than specific words. This unique notation, reflecting the utopian universalism of understanding, can be applied to rachitic male figures, operating in the language of a patriarchal costume, devoid of body and soul, upholding contractual authority. Twisted and defeated, leaning against walls and lying on the floor, the constructs reflect the dominant masculinity in the culture. Known from psychoanalysis Lacanian Name of the Father, the Big Other and the guardian of the Law are experiencing a crisis, losing their balance and control over subjectivity, they are viewing themselves in the SHAME globe.
Another crucial work to the exhibition is the triptych In Bed with M. (Sleeping Blue. Red with Shame. Black Like Me). Created in 2014-2016, the photographs present a classification of violence, which Janin divides by colors into: blue – religious systems, black – exclusion and lack of knowledge about women, and red – shame. Significantly, this selfie series was created during sleepless nights, in bed, in the presence of a partner lying next to the artist. This physical proximity and at the same time psychological distance is reflected in extremely intimate frames showing the artist’s face with her eyes closed. As Janin emphasizes in her interview with SZUM: Red with Shame is a work about the emotion through which a victim of domestic violence is controlled. You are ashamed of what happens out of sight of others; that a person close to you disrespects and humiliates you so much. This you hide for fear of being misunderstood and socially rejected. The three colors mark the artist’s face with cultural connotations and also correspond to the photographic process of developing photos in the darkroom. The adapted perspective puts viewers in the position of voyeurs, peeping at the artist while she sleeps. At the same time, the work questions who owns the image: the photographer or the photographed, and when, and why, a photograph can be taken without looking.
The metaphor of dormancy, as well as the inability to conform to the existing order of the world, is referred to in the Takotsubo series, created by the artist between 2017 and 2024. Takotsubo, derived from the medical language, also known as broken heart disease, is an acute yet reversible cardiac condition that, with its symptoms, resembles a heart attack (and other symptoms of cardiovascular diseases). This is a tale of an advancing disease, hidden in the body and therefore invisible in the sphere of social coexistence. Closed in a box, the monumentalized anatomically -shaped heart, crumpled and distorted, appears both as an alien creature or medical experiment isolated from the world and as a precious and delicate, worn-out material needing protection. As in the case of In Bed with M., domestic violence, remaining culturally silent, “eats” the artist from within. However, this does not mean a complete loss of the self, but rather a new establishment of the self, overcoming shame and asking for help, which is important in the context of the exhibition’s venue, the Galeria Czas Kobiet [Women’s Time Gallery], operating at a foundation that supports women in crisis. Seeking empowerment, the SHAME exhibition also seeks language and concepts that Survivors (not victims, but survivors) can use to talk about violence – without shame.
Julia Stachura
[1] E. Kosofsky Sedgwick, Shame, Theatricality and Queer Performativity: Henry James’s „The Art of Novel”, w: Touching Feeling. Affect, Pedagogy, Performativity, Duke University Press, Durham-London 2003.
Fundacja Czas Kobiet w Poznaniu otrzymała zgłoszenia o występujących nieprawidłowościach na na Uniwersytecie Artystycznym im. Magdaleny Abakanowicz w Poznaniu dotyczące molestowania seksualnego i niewłaściwych zachowań wykładowców wobec studentek. Fundacja Czas Kobiet, wspierając byłe studentki, które zdecydowały się przerwać milczenie, aktywnie działa na rzecz zmiany sytuacji na uczelni.
Działania Fundacji
Fundacja Czas Kobiet, zgodnie ze swoją statutową działalnością oraz na prośbę poszkodowanych absolwentek, podjęła konkretne kroki mające na celu wsparcie osób pokrzywdzonych oraz wyeliminowanie podobnych zachowań w przyszłości. Otrzymaliśmy zgłoszenia o nieprawidłowościach na UAP, na które odpowiedzieliśmy, wystosowując odpowiednie pisma do władz uczelni. W trosce o dobro poszkodowanych absolwentek i na ich wyraźną prośbę, ich dane osobowe pozostały poufne, a nasza komunikacja miała charakter wewnętrzny i poufny.
Cel działań
Celem naszych działań jest przede wszystkim wprowadzenie strukturalnych i prawnych zmian na uczelniach, które wyeliminują ryzyko wystąpienia podobnych zdarzeń w przyszłości. Wprowadzenie jedynie kilku zapisów etycznych nie jest wystarczającą ochroną i nie powstrzymało dotychczasowych niewłaściwych zachowań kadry. Konieczne jest przeprowadzenie kompleksowych procesów, które wyeliminują ze środowisk akademickich wszelkie formy nierównego traktowania i wykorzystywania pozycji.
Potrzeba zmian instytucjonalnych i społecznych
Zmiana instytucjonalna na uczelniach wyższych w Polsce jest kluczowa. Za przykład możemy postawić przyjęty Kodeks Etyki Akademii Sztuk Pięknych w Gdańsku, który jasno definiuje, jakie zachowania w sferze seksualności są niedopuszczalne, a także pełniej zapewnia anonimowość osób zgłaszających. W naszej ocenie konieczne jest ustanowienie obowiązkowych szkoleń dla wszystkich pracowników oraz studentów w zakresie zasad komunikacji oraz relacji.
Proponujemy wprowadzenie systemu bezpiecznej ankietyzacji poprzez platformy e-learningowe, przeprowadzanie wywiadów z losowo wybranymi studentami ze wszystkich kierunków, organizowanie spotkań opiekunów ze starostami oraz hospitacji.
Reforma mechanizmu wyłaniania pełnomocnika ds. równego traktowania
W naszej ocenie weryfikacji wymaga mechanizm wyłaniania osoby Pełnomocnika Rektora ds. równego traktowania. W swoich działaniach powinien mieć zapewnioną całkowitą niezawisłość, niezależność i realny wpływ na kadrę uniwersytetu. Z tych właśnie powodów pełnomocnik taki powinien cieszyć się zaufaniem osób studenckich. Być może pełnomocnik powinien być wybierany kadencyjnie spoza osób związanych bezpośrednio z ASP, a proces wyboru powinien obejmować udział osób studenckich.
Długoterminowe cele
Fundacja Czas Kobiet będzie kontynuować swoje działania na rzecz poprawy sytuacji na polskich uczelniach, dążąc do wprowadzenia trwałych zmian zarówno na poziomie instytucjonalnym, jak i społecznym. Wierzymy, że dzięki współpracy z uczelniami, studentami, pracownikami naukowymi oraz szeroką społecznością, możliwe jest stworzenie bezpiecznego i równego środowiska akademickiego dla wszystkich.
Naszym celem jest nie tylko reagowanie na bieżące problemy, ale przede wszystkim prewencja i edukacja, aby przyszłe pokolenia studentów mogły studiować w atmosferze wzajemnego szacunku i bezpieczeństwa.
Ustosunkowanie się do oświadczenia Rektora UAP w sprawie rozpowszechnianych przez Fundację Czas Kobiet rzekomych nieprawidłowości ze strony kadry nauczającej Uniwersytetu Artystycznego im. Magdaleny Abakanowicz w Poznaniu
Publiczny wpis Rektora Uniwersytetu Artystycznego im. Magdaleny Abakanowicz w Poznaniu zmusza nas do podjęcia działań skierowanych do szerokiego grona odbiorców, a nie tylko do bezpośrednio zainteresowanych. Chcemy podkreślić, że Fundacja Czas Kobiet na żadnym etapie nie publikowała informacji w mediach publicznych ani tradycyjnych. Zainteresowanie mediów nieprawidłowościami na poznańskiej uczelni było wynikiem ich upublicznienia przez stronę UAP.
Przeniesienie rozmów na poziom publicznych wpisów przez UAP, zamiast kontynuowania dialogu, sugeruje, że władze uczelni są bardziej zainteresowane konfrontacją i dyskredytowaniem działań Fundacji niż rzeczywistym wyjaśnieniem sprawy i wprowadzeniem zmian w strukturach uczelni.
W celu przedstawienia pełnego obrazu sytuacji, wraz z niniejszym wpisem publikujemy nasze wcześniejsze pismo skierowane bezpośrednio do Rektora, które najwyraźniej wywołało jego publiczny wpis. W piśmie tym Fundacja Czas Kobiet jasno wskazywała oczekiwane działania ze strony władz uczelni; ocenę, czy są one „radykalne”, pozostawiamy każdemu, kto zechce zapoznać się z naszymi postulatami.
W odpowiedzi na twierdzenia Rektora UAP, prof. dr hab. Wojciecha Hory, w pierwszej kolejności chcemy wyjaśnić rolę, jaką Fundacja Czas Kobiet odgrywa w tej sprawie. Jesteśmy organizacją pozarządową działającą na rzecz praw kobiet i broniącą ich zawsze, gdy dotykają ich działania przemocowe, niezależnie od ich źródła. Nie będziemy milczeć i stawać w obronie UAP tylko dlatego, że nasza dotychczasowa współpraca artystyczna układała się dobrze. Kobiety zawsze mogą liczyć na naszą pomoc w zakresie, którego oczekują.
Nasze klientki darzą nas zaufaniem przede wszystkim dlatego, że jesteśmy wobec nich lojalni. Nie złamiemy obietnicy zachowania w tajemnicy ich danych osobowych, która była podstawą do powierzenia nam ich historii. Nasza dyskrecja była podstawą legitymacji do działania w tej sprawie. Nie znaczy to jednak, że nie przekazaliśmy im informacji na temat wszczętych postępowań dyscyplinarnych czy prokuratorskich.
Z dużym zdziwieniem przyjmujemy uwagi na temat naszego obowiązku społecznego powiadomienia prokuratury, z którą jesteśmy w kontakcie w sprawie toczącego się postępowania. Zrozumienie funkcji społecznej, jaką pełni organizacja pozarządowa w takim wypadku, jest kluczowe dla podjęcia dalszych efektywnych działań przez UAP. Niestety, władze uczelni koncentrują się na uderzaniu w samą Fundację, co ma podważyć wiarygodność ujawnionych przez nas nieprawidłowości.
Nie zgadzamy się ze stanowiskiem wynikającym z wpisu Rektora, że skoro przepisy kodeksu karnego nie powstrzymały kadry przed nadużyciami, to nie ma potrzeby wprowadzania zmian systemowych. Kadra nauczycielska musi być świadoma swojej dominującej pozycji wobec studentów, których młodość i niedoświadczenie w połączeniu z estymą dla mentorów mogą prowadzić do nadużyć. Analiza wymaga sytuacji, w której pokrzywdzeni nie poszukują pomocy w ramach uczelni, lecz zwracają się do prasy lub organizacji walczących o prawa kobiet.
Wpis Rektora UAP, prof. dr hab. Wojciecha Hory, poza polemiką i atakami na Fundację, nie zawiera propozycji żadnych zmian, co równoznaczne jest z akceptacją obecnego stanu rzeczy i układu sił na UAP. Fundacja Czas Kobiet wskazuje na konieczność przeprowadzenia szeregu procesów mających na celu wyeliminowanie nierównego traktowania w jakimkolwiek aspekcie na uczelni. Mamy nadzieję, że zmiany te będą widoczne, a ujawnione przez nas historie przyczynią się do tego, bezpośrednio lub pośrednio.
Z dużym zadowoleniem przyjmujemy odzew, jaki wywołały nasze pisma ujawniające historie naszych klientek. Cieszy nas, że nasze działania spotykają się z pozytywnym odbiorem społecznym i zachęcają do zgłaszania się do nas kolejnych kobiet, nawet z innych uczelni niż poznańska. Zaufanie, którym obdarzają nas kobiety, stanowi dla nas ogromną motywację do dalszych działań na rzecz zmian systemowych i światopoglądowych.
Fundacja Czas Kobiet z przyjemnością informuje o nawiązaniu współpracy z Ambasadą Francji w Polsce, której celem jest uruchomienie całodobowej infolinii pomocowej dla kobiet i dziewcząt doświadczających przemocy seksualnej. Ministerstwo Europy i Spraw Zagranicznych we Francji podjęło decyzję o wsparciu finansowym tego projektu. Nowa inicjatywa, o roboczej nazwie „SOS dla kobiet – bezpieczna linia”, planowana jest na pierwszy kwartał 2025 roku.
Cel Infolinii
Przemoc seksualna wobec kobiet to poważny i wciąż niedostatecznie adresowany problem społeczny w Polsce. Kobiety doświadczające przemocy seksualnej często borykają się z poważnymi konsekwencjami zdrowotnymi i psychicznymi, takimi jak trauma, depresja, lęki oraz izolacja społeczna. Pomimo skali problemu, kobiety doświadczające przemocy napotykają liczne bariery w dostępie do pomocy – od braku odpowiednich usług wsparcia po brak wiedzy o dostępnych możliwościach pomocy.
Całodobowa infolinia „SOS dla kobiet – bezpieczna linia” ma na celu zapewnienie natychmiastowego wsparcia psychologicznego, prawnego oraz interwencyjnego. Infolinia będzie dostępna 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu, 365 dni w roku, oferując anonimową i bezpłatną pomoc każdej kobiecie w potrzebie.
Zakres Wsparcia
Interwencje kryzysowe: Infolinia zapewni natychmiastową pomoc w sytuacjach zagrożenia zdrowia i życia, w tym wskazanie miejsc, gdzie można uzyskać pomoc medyczną i prawną.
Wsparcie psychologiczne: Kobiety będą mogły uzyskać pierwszą pomoc emocjonalną oraz dalsze wsparcie psychologiczne, w tym skierowanie do specjalistów fundacji.
Porady prawne: Infolinia będzie oferować informacje o prawach poszkodowanych i możliwościach prawnych uzyskania pomocy, a także wyjaśnienie procedur takich jak Niebieska Karta.
Plan działania: Współpraca ze zgłaszającą się kobietą w celu ustalenia planu działania i skierowania do odpowiednich specjalistów.
Edukacja: Informowanie o dostępnych formach wsparcia oraz motywowanie do korzystania z porad psychologicznych i prawnych.
Wsparcie Ambasady Francji w Polsce
Ambasada Francji w Polsce odgrywa kluczową rolę w realizacji tej inicjatywy, udzielając niezbędnego wsparcia i zaufania. Dzięki współpracy z Ambasadą, Fundacja Czas Kobiet będzie mogła dotrzeć do większej liczby kobiet i zaoferować im kompleksową pomoc.
Dlaczego To Ważne?
Dotychczasowe działania na rzecz wsparcia kobiet po przemocy seksualnej w Polsce są niewystarczające i nieefektywne. Brak jednolitego, zintegrowanego systemu wsparcia oraz ograniczony dostęp do specjalistycznych usług sprawiają, że wiele kobiet nie otrzymuje potrzebnej pomocy. Infolinia „SOS dla kobiet – bezpieczna linia” wprowadza nowatorskie podejście, oferując całodobową, ogólnopolską infolinię, która zapewnia natychmiastową pomoc psychologiczną, prawną oraz interwencyjną.
Jak Infolinia Wpłynie na System Wsparcia?
Innowacyjność infolinii polega na integracji różnorodnych usług w jednym miejscu, co umożliwia szybkie i efektywne wsparcie dla kobiet doświadczających przemocy seksualnej. Anonimowość infolinii pomaga przełamać barierę wstydu i strachu, często towarzyszącą zgłaszaniu przemocy. Dzięki współpracy z lokalnymi ośrodkami wsparcia w całym kraju, „SOS dla kobiet – bezpieczna linia” zapewni dostępność pomocy niezależnie od miejsca zamieszkania osoby doświadczającej przemocy seksualnej.
Dodatkowym aspektem innowacyjności jest możliwość natychmiastowej interwencji w sytuacjach kryzysowych, co znacząco zwiększa poczucie bezpieczeństwa wśród kobiet korzystających z infolinii. Specjalistki obsługujące infolinię są w stanie udzielić pierwszej pomocy emocjonalnej, dokonać wstępnej diagnozy sytuacji oraz skierować kobietę/dziewczynkę po przemocy seksualnej do odpowiednich usług, takich jak konsultacje prawne czy grupy wsparcia.
„SOS dla kobiet – bezpieczna linia” wnosi istotną wartość do systemu wsparcia dla kobiet i dziewcząt po przemocy seksualnej w Polsce, wypełniając istniejące luki i zapewniając kompleksową pomoc potrzebującym.
Podsumowanie
Fundacja Czas Kobiet, we współpracy z Ambasadą Francji w Polsce, uruchamia infolinię pomocową „SOS dla kobiet – bezpieczna linia”, która będzie dostępna od pierwszego kwartału 2025 roku. Nasza inicjatywa ma na celu zapewnienie natychmiastowego wsparcia psychologicznego, prawnego oraz interwencyjnego dla kobiet doświadczających przemocy seksualnej. Dzięki wsparciu Ambasady Francji, możemy dotrzeć do większej liczby kobiet i zaoferować im niezbędną pomoc. Zachęcamy do śledzenia naszej strony internetowej oraz mediów społecznościowych, aby być na bieżąco z informacjami o uruchomieniu infolinii. Razem możemy zdziałać więcej!
Więcej informacji oraz list poparcia od Ambasady Francji znajdą Państwo poniżej:
W najnowszej wystawie Kochasz ty dom co ciszą swą, Joanna Piotrowska przygląda się bohaterkom we wnętrzach domowych, broniących się przed niewidzialną siłą. Kobiety, uwikłane w hierarchie władzy oraz systemy rodzinnych zależności, poszukują bezpieczeństwa w strukturach, aranżowanych z przedmiotów codziennego użytku. Tytuł wystawy czerpie inspirację z wiersza Marii Konopnickiej, Pieśń o domu, rozpoczynającego się anaforą kochasz ty dom. Wartość domu, wraz z jego niestabilnościami oraz wytwarzanymi relacjami, zostaje przez artystkę poddana uważnej i intymnej obserwacji, podobnie jak sportretowane postaci, zastygłe w teatralnych pozach.
Większość prezentowanych prac pochodzi z cyklu Shelters (2016-2017), ukazującego schrony, na które składają się meble, koce czy książki, a więc obiekty szczególnie domowe i szczególnie bliskie ciału. Te rachityczne konstrukcje noszą znamiona zarówno spontanicznej prowizoryczności dziecięcej zabawy, a także wystudiowanej aranżacji, przypominającej inscenizację teatralną. Określane jako mise en scène, a więc środowisko będące pod kontrolą reżyserki, zbierające elementy kompozycji wizualnej, scenografii, rekwizytów, oświetlenia, ruchu i gry aktorskiej, kreuje wrażenie skrupulatnie zagospodarowanych kadrów. Wszystkie te zabiegi, charakterystyczne dla fotografii Piotrowskiej, tworzą napięcie pomiędzy performansem do kamery a dokumentem. Balansujące na granicy freudowskiego uncanny/das Unheimliche, prace z cyklu Shelters łączą w sobie coś znanego i obcego zarazem, wywołując uczucie niepokoju, a nawet strachu, spotęgowane faktem, iż każda z przedstawionych postaci przed czymś się broni. Paradoksalnie, owo poczucie zagrożenia nie jest budowane mrokiem czy cieniem, a bezwględnym światłem, obnażającym zarówno wnętrza, jak i pozujące osoby.
Fotografie Piotrowskiej przypominają sceny z filmu Kieł (Dogtooth) w reżyserii Yorgosa Lanthimosa, w którym dom staje się polem oddziaływania kontroli rodzicielskiej, kloszem, który zamiast chronić, staje się przemocowym więzieniem. Tytułowy kieł, a więc ząb służący do rozrywania pokarmu, a co ważniejsze, obrony, wyrwany przez bohaterkę, symbolizuje proces dojrzewania, a także samostanowienia wobec paternalistycznej władzy. Podobnie u Piotrowskiej, której bohaterki, uchwycone w klaustrofobicznych schronach, bronią się przed domowymi systemami opresji. Istotny dla Shelters jest także status ciała, odgrywającego role, powtarzającego gesty oraz zawieszonego między bliskością, a dystansem, aktywnością i pasywnością. Ten liminalny stan uncanny, wytwarza charakterystyczne dla Piotrowskiej wrażenie performatywnego dokumentu, w którym wydobyte przez artystkę relacje ludzi z otoczeniem noszą znamiona realizmu magicznego.
Na wystawie zostały także pokazane fragmenty z cyklu Frowst (2013-2014). Tytułowy Zaduch, wygenerowany przez relacje rodzinne czy partnerskie, a także bliskość, graniczącą z kontrolą, koresponduje z przekazem Shelters. Piotrowska, badając intymność splecionych ciał, doszukuje się gestów opresyjnych i nienaturalnych, zatrzymanych w uściskach odbierających powietrze. Artystka jednocześnie naśladuje i przełamuje konwencje fotografii rodzinnej, posługując się ustawieniami Berta Hellingera, twórcy metody porządkowania splątanych i zerwanych więzów rodzinnych. Praktyka Helligera, krytykowana przez współczesną naukę za psychomanipulację, posłużyła Piotrowskiej jako narzędzie demaskacji pseudonaukowych teorii, przy jednoczesnym obnażaniu sztuczności kulturowych obyczajów wytwarzanych wokół pojęcia rodziny.
Fotografie, wykonane tą samą techniką, lecz zaprezentowane w różnych rozmiarach, generują dwa rodzaje ruchów – przybliżania i oddalania się, symbolicznie dotykając problemów w mikro- i makro-skali. Sportretowane przez artystkę momenty poszukiwania schronienia w geście samo-obrony, a także samo-troski, w szczególny sposób rezonują z sytuacją kobiet, dla których dom stanowi zagrożenie. Istotne, iż zaprezentowane na wystawie prace zostały wybrane z myślą o Fundacji Czas Kobiet, w której na co dzień kobiety doświadczone przemocą mogą znaleźć azyl.
Julia Stachura
———————————————————————————————————————————
YOU LOVE HOME AND THE SILENCE OF ITS OWN
JOANNA PIOTROWSKA | WOMEN’S TIME
In her latest exhibition, You Love Home and the Silence of Its Own [Kochasz ty dom co ciszą swą], Joanna Piotrowska looks at female protagonists in domestic interiors, defending themselves against an invisible force. Entangled in hierarchies of power and systems of family dependency, the women seek security in structures arranged from everyday objects. The exhibition’s title draws inspiration from Maria Konopnicka’s poem, Song of Home, which begins with the anaphora you love home. The artist carefully and intimately observes the value of the home, with its instabilities and manufactured relationships, as are the portrayed figures frozen in theatrical poses.
The majority of the works on display are from the Shelters series (2016-2017), which shows shelters made up of furniture, blankets, or books – particularly domestic objects especially close to the body. These rachitic constructions bear the marks of both the spontaneous nature of children’s play and a studied arrangement reminiscent of theatrical staging. Described as a mise en scène, or an environment under the director’s control, collecting elements of visual composition, set design, props, lighting, movement, and acting creates the impression of meticulously managed frames. All these procedures, characteristic of Piotrowska’s photography, create a tension between performance to camera and documentary. Balancing on the border of Freudian uncanny/das Unheimliche, the works in the Shelters series combine something familiar and alien at the same time, evoking a feeling of unease and even fear, heightened by the fact that each of the depicted figures is protecting himself from something. Paradoxically, this sense of danger is not built up by darkness or shadow but by ruthless light, exposing both the interiors and the people.
Piotrowska’s photographs are reminiscent of scenes from the movie Dogtooth, directed by Yorgos Lanthimos, in which the home becomes a field of parental control, a lampshade that, instead of protecting, becomes a violent prison. The dogtooth in the title is the tooth used for tearing food and, most importantly, defense, removed by the heroine, symbolizing the process of maturation and self-determination in the face of paternalistic authority. Similarly, in Piotrowska’s heroines, captured in claustrophobic shelters, defend themselves against domestic systems of oppression. Also relevant to Shelters is the body’s status, playing roles and repeating gestures, suspended between proximity and distance, activity, and passivity. This liminal state of uncanny produces, a characteristic of Piotrowska’s, impression of a performative document, in which the artist’s excavated relations between people and their surroundings evoke magical realism.
Some works from the earlier series, Frowst (2013-2014), are also shown at the exhibition. The title, evoking family or partner relationships and closeness bordering on control, corresponds with the message of Shelters. Exploring the intimacy of intertwined bodies, Piotrowska looks for oppressive and unnatural gestures, frozen in hugs that take away all the air. The artist simultaneously imitates and breaks the conventions of family photography, using the settings of Bert Hellinger, the creator of a method for sorting out tangled and broken family ties. Hellinger’s practice, criticized by modern science for psychomanipulation, served Piotrowska as a tool for exposing pseudo-scientific theories while revealing the artificiality of cultural conventions produced around the concept of family.
The photographs, made using the same technique but presented in different print sizes, generate two types of movement – zooming in and out, symbolically touching on problems on a micro- and macro-scale. The portrayed moments of seeking shelter in a gesture of self-defense and self-care resonate in a special way with the situation of women for whom the home is a threat. Significantly, the works presented in the exhibition were selected in the context of the place, the Women’s Time Foundation, where women experiencing domestic abuse can find asylum on a daily basis.